Tanie webcamy USB 2.0 nie zachwycają

Krótki opis dwóch tanich webcamów USB 2.0 reklamowanych jako HD z matrycami 2 MPix

MS LifeCam Studio kosztuje ponad 200 PLN i jest oceniany jako jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszy webcam zdolny dawać obraz 1080p. Posiada on 2Mpix matrycę OmniVision o świetnych jak na ten typ sprzętu parametrach. Na rynku zaczynają się jednak pojawiać tanie (zapewne Chińskie) webcamy, które wg. opisów używają interfejsu USB 2.0 oraz mają 2MPix matryce do video w formacie HD.

Z ciekawości by sprawdzić na ile wyższa cena Lifecama jest uzasadniona postanowiłem przetestować dwa webcamy - Canyon CNR-WCAM820 (ponad 60 PLN) i Esperanza EC103 (ponad 30 PLN). Oba webcamy wg. opisu mają 2 MPix matryce i są kamerkami na USB 2.0. Niestety pierwsze testy wskazują że daleko im do jakości LifeCamów...

ESPERANZA EC103 i CANYON CNR-WCAM820

Canyon przedstawia się jako "0ac8:3420 Z-Star Microelectronics Corp. Venus USB2.0 Camera", a Esperanza jako "0c45:62f1 Microdia". Oba webcamy przedstawiają się jako urządzenia USB 2.0 jednak osiągalne w SharpCap prędkości są dalekie od przepustowości tego interfejsu. W sieci znalazłem informację że dla kamerki brandowanej przez Canyona 30 FPS możliwe jest tylko dla rozdzielczości 640x480 (w wyższych dostawałem około 5-7 FPS!). Dla komponentu z Esperanzy uwagi są jeszcze ciekawsze. Pod Linuksem mimo iż powinna być to 2Mpix matryca to deskryptory UVC zwracają rozdzielczość 640x480 jako największą. Na dodatek SharpCap nie jest praktycznie w stanie kontrolować działania webcama (czas ekspozycji itd.)

Fragment z pełnej klatki Canyona CNR-WCAM820, 50 klatek zestackowanych, widoczne dziwne kolorowe artefakty

Fragment z pełnej klatki Canyona CNR-WCAM820, 50 klatek zestackowanych, widoczne dziwne kolorowe artefakty

Fragment z pełnej klatki Esperanzy EC103. Brak artefaktów, lepsza jakość obrazu, ale nadal nie zachwyca, choć jak na 30 PLN nie jest źle. Stack 50 klatek

Fragment z pełnej klatki Esperanzy EC103. Brak artefaktów, lepsza jakość obrazu, ale nadal nie zachwyca, choć jak na 30 PLN nie jest źle. Stack 50 klatek

Canyon w dość prosty sposób dał się rozkręcić - po odkręceniu kilku śrubek obudowa rozkłada się na dwie połówki. Po wykręceniu obiektywu skręciłem obudowę i dokleiłem "testowy" plastikowy nosek 1,25". Esperanza jest raczej nieprzerabialna, gdyż zdjęcie obiektywu graniczy w niej z cudem - całość jest dość dokładnie sklejona z matrycą.

Matryca w Canyonie
Matryca Esperanzy sklejona z obiektywem

SharpCap nie pozwala na wybór czasu ekspozycji dla Canyona. W FireCapture jest taka możliwość, lecz nawet na najkrótszym czasie np. Mars jest całkowicie przepalony. Tak więc tanie webcamy raczej są bezużyteczne i szkoda czasu i pieniędzy na próby ich dostosowania nawet do najprostszej planetarnej fotografii.

Mars w Canyonie
blog comments powered by Disqus

Kategorie

Strony